Błędy w liście motywacyjnym, które kosztują Cię rozmowę
W skrócie
Poznaj najczęstsze błędy w liście motywacyjnym: od kopiowania CV po puste deklaracje. Sprawdź, jak pisać list, który rekruterzy czytają.
„Przecież nikt tego nie czyta." To najczęstsze zdanie o listach motywacyjnych i jest w nim sporo prawdy: słabych listów rzeczywiście nikt nie czyta, bo po dwóch zdaniach wiadomo, że nic w nich nie ma. Czytane są listy, które mówią coś, czego nie ma w CV. Kiedy list w ogóle pisać, rozstrzygam w osobnym artykule o tym, czy list motywacyjny jest potrzebny. Tutaj zajmuję się sytuacją, gdy już go piszesz: pięć błędów, które kosztują rozmowę, i schemat, który działa.
Kiedy list decyduje
List ma największą wagę dokładnie tam, gdzie CV nie wystarcza: przy zmianie branży, powrocie po przerwie, aplikacji bez ogłoszenia, kandydowaniu z nietypową ścieżką albo tam, gdzie pracodawca wprost go wymaga. W tych sytuacjach dokument z życiorysem odpowiada na pytanie „co robiłeś", a list na pytanie „dlaczego właśnie tu i dlaczego to ma sens". Jeśli list tej odpowiedzi nie daje, jest ozdobnikiem.
Błąd 1: list streszcza CV zamiast je uzupełniać
Najpowszechniejszy błąd: list, który opowiada tę samą historię co CV, tylko pełnymi zdaniami. „Pracowałem w firmie X, gdzie zajmowałem się Y, następnie w firmie Z..." Rekruter ma już te informacje o jeden dokument wcześniej. List, który nie dodaje nic nowego, odejmuje: zabiera czas i sygnalizuje, że kandydat nie wiedział, po co go pisze. Test jest prosty: jeśli zdanie z listu dubluje wiersz z CV, wykreśl je.
Błąd 2: puste deklaracje bez dowodów
„Jestem osobą ambitną, komunikatywną i szybko się uczę." Te zdania nie kosztują nic, więc nie znaczą nic, dokładnie tak samo jak lista przymiotników w CV. W liście działa reguła: każda cecha istnieje tylko z przykładem. Zamiast „szybko się uczę" napisz „w poprzedniej pracy w trzy tygodnie przejąłem obsługę systemu, na którego wdrożenie planowano dwa miesiące". Jedno takie zdanie waży więcej niż akapit zapewnień.
Błąd 3: jeden list wysyłany wszędzie
List uniwersalny zdradza się natychmiast: ogólniki o „dynamicznej firmie" i „ciekawych wyzwaniach" pasują wszędzie, czyli nigdzie. Bywa i gorzej: w liście zostaje nazwa poprzedniej firmy, do której był wysyłany. To kończy sprawę niezależnie od reszty. List z definicji jest dokumentem pod jedno ogłoszenie. Jeśli nie masz czasu napisać go pod konkretną ofertę, lepiej nie wysyłaj żadnego.
Wolisz, żebym napisał to za Ciebie?
Odpowiadasz na moje pytania o doświadczenie, resztę robię ja: plan dokumentu do zatwierdzenia, gotowe CV w 24-48 h od kompletu informacji, poprawki w cenie. Od 169 zł.
Zobacz pakietyBłąd 4: pisanie o sobie zamiast o potrzebie pracodawcy
Większość listów zaczyna się od „ja": chciałbym, szukam, zależy mi, moim celem jest. Tymczasem po drugiej stronie siedzi ktoś z problemem do rozwiązania: wakat, który kosztuje. Listy skuteczne odwracają perspektywę: zaczynają od potrzeby z ogłoszenia i pokazują, jak kandydat ją zamyka. Porównaj: „Chciałbym rozwijać się w Państwa firmie" kontra „Szukają Państwo osoby, która uporządkuje obsługę reklamacji: w poprzedniej firmie skróciłem czas ich rozpatrywania z 14 do 5 dni". Drugi wariant czyta się do końca.
Błąd 5: zła forma
Forma potrafi zabić treść. Najczęstsze grzechy: długość ponad jedną stronę, ściana tekstu bez akapitów, błędy językowe (w dokumencie, który ma świadczyć o komunikacji, ważą podwójnie), błędna nazwa firmy albo stanowiska, oficjalna tytulatura z innej epoki. Norma jest prosta: maksymalnie strona, 3-4 akapity, sprawdzone dane adresata, język naturalny, bez szablonowych formuł w rodzaju „niniejszym pragnę wyrazić".
Schemat listu, który działa
Cztery akapity, każdy z jednym zadaniem:
- Haczyk: jedno-dwa zdania, które pokazują, że wiesz, do kogo piszesz i czego ta firma potrzebuje. Bez „w odpowiedzi na ogłoszenie".
- Dopasowanie: co z Twojego doświadczenia odpowiada wprost na wymagania z ogłoszenia. Dwa-trzy konkrety, nie cała biografia.
- Dowód: jeden wynik z liczbą albo krótka historia, która pokazuje Cię w działaniu.
- Zaproszenie: zdanie kierunkowe i gotowość do rozmowy. Bez błagalnego tonu, bez „z góry dziękuję".
Najczęstsze pytania o list motywacyjny
Ile słów powinien mieć list?
Od 150 do 300 słów, maksymalnie jedna strona. Krótki, gęsty list czyta się w minutę i to jest dokładnie tyle czasu, ile masz.
Czy list może napisać sztuczna inteligencja?
Może napisać szkielet i zrobi to poprawnie, ale generyczne listy z tych samych narzędzi rekruterzy widują dziesiątkami i rozpoznają po stylu. Wartość listu leży w konkretach z Twojego doświadczenia i w dopasowaniu do jednej firmy, a tego nie da się zautomatyzować bez Twojego wkładu.
Czy wysyłać list osobnym plikiem?
Tak, jako osobny PDF nazwany imieniem i nazwiskiem, chyba że formularz aplikacyjny przewiduje jedno pole na dokument, wtedy list idzie za CV w tym samym pliku.
Jak wygląda list bez tych błędów, pokazuję na pełnych przykładach w artykułach o liście motywacyjnym bez doświadczenia i o liście na stanowisko biurowe.
Masz list, który wysyłasz od tygodni bez efektu? W pakiecie APLIKACJA piszę CV i list jako jedną całość, dopasowaną do konkretnego ogłoszenia, bez żadnego z pięciu błędów z tego artykułu. Odpowiadasz na moje pytania o doświadczenie, resztę robię ja, gotowe dokumenty dostajesz w 24-48 h. Szczegóły w cenniku.